Czy ten sms naprawdę jest od
niego, to nie możliwe.
From:
Louis x.
Harry? Skąd masz mój numer?
From:
Harry xx.
Tak ja. Z dziennika, ale czy naprawdę musimy bawić się w te wszystkie
pytania? Powiedz po prostu, że nikt się nie dowie i po sprawie.
From:
Louis x.
Lubię zadawać pytania i chciałbym cię lepiej poznać. Nie wiem czy nikt
się nie dowie, ja przynajmniej się o to postaram.
From:
Harry xx.
Nie wiem czy to dobry pomysł, ale jeśli bardzo chcesz…tylko musisz
liczyć się z tym, że jestem pijany.
From:
Louis x.
To dobrze, łatwiej będzie się rozmawiało, podobno ludzie ‘wstawieni’
mówią prawdę…
From:
Harry xx.
I właśnie tego najbardziej się obawiam…
From: Louis x.
A
czemu? Jest coś do czego nie chciałbyś mi się przyznać?
From:
Harry xx.
Każdy ma jakieś swoje sekrety…wiesz Lou, rozumiem, że chciałbyś mnie
poznać, ale jestem strasznie zmęczony. Może innym razem zadasz mi te wszystkie
pytania.
From:
Louis x.
Okey, miłych snów Hazz…pamiętaj o mnie xx.
*Harry*
„Pamiętaj o mnie”, no ostatnio
nie mogę zapomnieć. Choć dziś tak bardzo się starałem i tak napisałem do niego.
Co się ze mną dzieje!? Ale teraz mam gorszy problem. Pozwolić mu na ten kontakt
ze mną? Rozmawiać? W sumie to chciałbym, choć cały czas wypieram to, bo nie
wiem co będzie potem. Na razie chyba powinienem wyrzucić go z mojej głowy i
z…serca?
~~~~~~~
Kolejny dzień w tej beznadziejnej
szkole, jedyny plus to to, że wszyscy się mnie boją. Codziennie widzę
spieprzającego na mój widok Liama.
~~~
Siedziałem sobie spokojnie na
historii, znaczy o jeśli to, że prawie spałem można nazwać spokojnie, gdy nagle
usłyszałem:
- Brawo Styles. Rozumiem, iż
pałasz do mnie taka miłością, że chcesz zobaczyć się ze mną w sierpniu? – powiedział z tym swoim idiotycznym uśmieszkiem na
ustach pan Johnson.
- Słucham!? – wytrzeszczyłem oczy tak szeroko jak tylko umiałem.
- No grozi ci jedynka…
- Ale przecież mam prawie same
dwóje.
- Życie jest ciężkie Styles.
- To co mam z tym zrobić?
- Niech ktoś na przykład udzieli
ci korepetycji, może…Tomlinson!
- Yyy, ale…
- Dopiero co przyszedł do tej
szkoły, ale po sprawdzeniu go mogę stwierdzić, że ma największą wiedze z was
wszystkich.
- Ale ja nie jestem pewien czy…
- Albo Tomlinson albo do
zobaczenia w sierpniu.
- Dobrze niech panu będzie.
Jak mogłem mieć jedynkę,
rozumiem, że nie przejmuję się za bardzo ocenami, ale wbrew pozorom mam dobrą
pamięć i uważam na lekcjach. Moje rozmyślania przerwał sms. Wyjąłem telefon tak
aby nauczyciel nie zauważył i przeczytałem treść.
From:
Louis x.
To na pewno będzie ciekawie spędzony czas razem, prawda Hazz?
Spojrzałem na niego, zagłębiłem
się w jego błękitne tęczówki. Widziałem, że był zadowolony, wiem, że coś
sugerował i czekał na to, jak zareaguje.
Odwróciłem się. Bałem się, sam
zastanawiam się czego. Chyba siebie i swoich uczuć wobec niego. Bałem się, że
mnie wyśmieją, tego co on pomyśli, tego co się ze mną działo, przecież on jest
w szkole nie cały tydzień. Czy jeden pocałunek mógł sprawić, że się zakochałem?
Zadzwonił dzwonek, wyszedłem z
klasy, plątałem się trochę po korytarzach w poszukiwaniu chłopaków, ale nigdzie
ich nie było. Wszedłem do męskiej toalety na 3 piętrze i nie mogłem uwierzyć.
Louis stal tuż przy ścianie a oni go otaczali, wiedziałem co się stanie,
dlatego zacząłem żałować , że ich znalazłem.
- No i co Louis? Nowy chłopczyk a
już pupilek Johnsona? – syknął Mike popychając
Lou jeszcze bliżej w kierunku ściany.
- Będziesz uczuć Hazze!? – krzyknął Zayn – Nie wydaje mi się!
Czy Zayn nie chciał żebym zdał
czy żebym spędzał czas z Louisem, zamiast z nim?
- Ooo…Harry, jesteś w końcu – odwrócił się do mnie Malik.
- Przekaż Tomlinsonowi, że ma
przesrane!
Nie wiedziałem co zrobić, nie
mogłem im pokazać, że jestem jakiś słaby, ale to równało się z uderzeniem
Louisa.
- No dawaj Styles!...Dobra, ja mu
to wyjaśnie! – krzyknął wkurzony nie wiadomo za co Zayn.
- Nie!
Nie mogłem na to pozwolić.
Odepchnąłem Malika, spojrzałem Lou prosto w oczy, widziałem, że był przestraszony. Przysunąłem się bliżej, wziąłem zamach i wbiłem pięść prosto w jego brzuch.
Osunął się na ziemie, zniżyłem się do jego poziomu, przysunąłem swoja twarz do
jego i wyszeptałem tak aby nikt nie słyszał, właściwie to szczere
„przepraszam”. Po czym razem z chłopakami wyszedłem i zostawiając go tam
wróciłem do domu.
Inf. od autorki: Mam nadzieje, że ten rozdział się podobał. Mam tyle pomysłów na następne i tak jak myślałam, każdy kolejny jest coraz lepszy. Miłego czytania ;3
podoba mi się coraz bardziej :D
OdpowiedzUsuńMiło ;)
Usuń